Niedawno w radiu słyszałam, jak mówiono o wieku matek w naszych czasach. Nie chcę tu podawać fałszywych danych, ale można zauważyć, że teraz dzieci rodzi się albo przez "wpadkę", czyli przeważnie poniżej 21 roku życia, albo w granicach trzydziestki. A dlaczego? Bo podobno teraz głównym powodem na odwlekanie ciąży jest strach przed utratą pracy i brakiem pieniędzy. Trochę to smutne, podobno pieniądze szczęścia nie dają. Ale to wszystko jest prawdą, mam taki sam pogląd, pierwsze studia, potem w miarę dobrze płatna praca, potem dziecko. Kiedyś pierwsze się powiększało rodzinę a jakąś pracę zawsze się dało znaleźć. Teraz kończysz szkołę w wieku około 19 lat, jesteś studentem przez 5 lat, milion razy zmieniasz pracę aż w końcu znajdujesz w miarę stałą, i nim się obejrzysz - trzydziestka na karku. Ale są też inne opcje, odpuszczasz sobie studia, albo znajdujesz bogatego faceta.
Tak przy okazji, jak już wkroczyłam w temat dorosłości, głupstwem jest wynajmowanie mieszkania bez powodu. Rozumiem, jesteś studentem w innym mieście albo matka cię z domu wyrzuciła, okey. Ale powiem tak, moja ciotka przez 2 lata wynajmowała mieszkanie i gdyby tego nie robiła, a nie musiała, zaoszczędziłaby 25 tysięcy. W tym wypadku wygoda albo oszczędności. Uczcie się na błędach, jak nie własnych, to cudzych :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz